Thessalonica grafitti

Thessalonica graffiti.

Jakiś czas temu byłem w Thessalonica – niesamowite miasto. Podzielone jest na kilka dzielnic. Mieszkałem w południowej dzielnicy.

Widok na rotundę otoczoną współczesnymi budynkami mieszkalnymi.

Gdy jednak udamy się na górujące nad miastem wzgórze, na którym znajduje się zamek i pozostałości średniowiecznych murów miejskich odkryjemy trochę inne oblicze miasta. Schodząc ze wzgórza w kierunku rotundy (wkrótce w kolejnym wpisie) znajdziemy całą masę wpisów i gaffiti. Żeby je odnaleźć trzeba się sporo pokręcić po mieście, a ja z racji moich zainteresowań miałem ograniczony czas i skupiałem się głównie na zabytkach. Jednak kilka wpisów udało mi się uwiecznić po drodze. Aby zobaczyć ogrom tego świata wystarczy wpisać w przeglądarce „thessalonica graffiti” lub, co oczywiście bardziej polecam – spędzić kilka dni przechadzając się uliczkami tego gwarnego miasta. Enjoy.

Niestety nie znam greckiego ale zafascynowała mnie ta sztuka uliczna. W wielkich miastach Grecji (Ateny w jednym linku) nie ma kawałka muru, na którym nie zapisano by jakiejś sentencji, wpisu, pseudonimu lub kolorowego rysunku.

Poniżej kilka przykładów tego czym jest to miasto i czym żyje.

Tłumaczenia – Aleksandra która mieszka w Salonikach – wielkie dzięki Ola 🙂

„Wojskowa okupacja (okupantow???) demokracja błąka się po Ano Poli (górnym=starym miescie). Wynoście się gliny zewsząd.”

„Cela 719
Stuttgart
Zabraniacie wszystkiego
Nie uda wam się jednak zabronić (nam) ironicznego uśmiechu przed waszymi głupimi twarzami. Cały wasz świat się wali dzięki naszemu uśmiechowi, który sprawia, że macie gęsią skórkę.”

Ten jest ciekawy 🙂

„Jestem chłopcem. Lubię bawić się lalkami i nosić sukienki”

O co kaman?

„Uwolnić Palestynę”

„Germany is the problem – not the solution!”. Niestety nie udało mi się złapać ostrości. To jeszcze robione starym aparatem.

Gdy byłem w Grecji akurat toczyły się antyrządowe demonstracje. Widać oddźwięk kryzysu.

Ogólnie polecam ta miejscowość. Wspaniała baza do zwiedzania lub wypoczynku w północnej części Morza Egejskiego.

Wizyta: luty 2017

Reklamy
Opublikowano architektura nowożytna, Grecja | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Kaplica św. Trójcy na wzgórzu zamkowym w Lublinie.

Lublin – jedno z najważniejszych miast w historii Polski. Zamek w Lublinie był areną wielu znamiennych, wspaniałych i strasznych wydarzeń.

Średniowieczna budowla została zniszczona w czasie potopu szwedzkiego. Pozostały po niej tylko dwukondygnacyjna gotycka bryła zamkowej kaplicy z XIV wieku, oraz późnoromański stołp z XIII wieku.

Na zamku lubelskim w 1386 roku podczas zjazdu szlachty, ogłoszono że to Władysław Jagiełło będzie królem. Jagiełło często potem bywał w Lublinie.

Na jego zlecenie malarze ruscy pod kierownictwem mistrza Andrzeja (co potwierdzają zachowane na jednej ze ścian inskrypcje) ukończyli w 1418 roku wspaniałe polichromie bizantyjsko-ruskie. Takie połączenie zachodnioeuropejskiej architektury gotyckiej i wschodniego malarstwa w jednej budowli to ewenement w skali europejskiej.

Dokładniejszy opis znajduje sie na stronie kaplicy – link tutaj.

Pozostaje tylko udać się na zamek w Lublinie i podziwiać to wyjątkowe dzieło.

Wizyta – kwiecień 2018

Opublikowano architektura bizantyjska, architektura gotycka, zabytki polskie | Otagowano | Dodaj komentarz

Przeprawa Marszałka Paskiewicza przez Wisłę w 1831 roku pod Osiekiem.

Jakiś czas temu natknąłem się na relikty umocnień ziemnych, w okolicy miejscowości Osiek na przeciwległym od Ciechocinka brzegu Wisły (tutaj link do tego wpisu). Wydaje mi się, że są one związane z przeprawą marszałka Paskiewicza. Artykuł ten dotyczy własnie przeprawy wojsk rosyjskich pod Osiekiem do Ciechocinka. Cytaty tu zawarte pochodzą z książki „Kampania Polska Księcia Paskiewicz w 1831 roku” Warszawa 1899. Jest to właściwie tłumaczenie na język Polski z Francuskiego jednego tomu dzieła „Feldmarszałek książę Paskiewicz, jego życie polityczne i wojskowe, na podstawie niewydanych dokumentów”, spisanego przez generała księcia Szczerbatowskiego, będącym opracowaniem zbioru listów i pamiętników z archiwum rodziny Paskiewiczów.

Muszę przyznać, że zaskoczył mnie ton wielu listów, szczególnie ton jakiego używa Car Mikołaj I. Jawi się on jako osoba niezwykle spokojna i dystyngowana, obraz jakże odmienny od tego jaki wpaja się nam w szkołach. Książka ta warta jest przeczytania, dla każdego kto chciałby wiedzieć co sądzili o Polakach adwersarze z czasu zaborów. A także jest to wspaniała pozycja dla badaczy wojskowości tego okresu.

Lato 1831 roku. Na ziemiach królestwa kongresowego trwa rewolucja listopadowa. Piszę rewolucja, ponieważ tak nazywali ją współcześni. Powstanie od początku miało charakter zrywu rewolucyjnego, w którym na kanwie wydarzeń w zachodniej europie, oprócz haseł niepodległościowych wznoszono też hasła nawołujące do zmian ustrojowych Rzeczypospolitej.
Nie będę tutaj rozpisywał się na temat przyczyn wybuchu tego zrywu. Wiele ciekawych teorii na ten temat można znaleźć w literaturze, ale i w formie wykładów na portalu You Tube. Szczególnie ciekawy wykład na ten temat wygłosił Grzegorz Braun i znając mentalność narodu, wcale nie zdziwiła mnie jego teoria (tutaj link), chociaż kontrowersyjna to jednak ciekawa.

Tak jak pisałem – trwa powstanie, po nierozstrzygniętej bitwie o Olszynkę Grochowską ma miejsce szereg innych bitew i potyczek, które doprowadzają wreszcie do przegranej wojsk polskich w bitwie pod Ostrołęką. Rosyjską armią w Polsce dowodzi marszałek Dybicz. Niestety dla Rosjan Dybicz w tej kampanii wykazuje się całkowitym brakiem talentu i determinacji. Car Mikołaj I w listach do niego ruga wciąż jego opieszałość w działaniach: „Doprawdy nikt tutaj nie rozumie co waść czynisz” etc. Rzeczywiście można przyznać, że tak było. Dzięki opieszałości dowódcy rosyjskiego powstanie może się rozwijać znacznie lepiej niż miałoby to miejsce gdyby bardziej energiczny dowódca był adwersarzem Polaków.

Jednakże los odmienia się w połowie roku. 10 Czerwca 1831 roku, zaraz po zwycięskiej bitwie pod Ostrołęką Marszałek Iwan Iwanowicz Dybicz Zabałakński oddał ducha w wsi pod Pułtuskiem na skutek zarażenia cholerą. Dowództwo po nim objął na krótko jego szef sztabu gen. Toll, ale docelowo Car mianował na to stanowisko generała-feldmarszałka Iwana Paskiewicza. Był on zwycięskim wodzem kampanii w Armenii i Persji, jednym z najlepszych dowódców w wojnie rosyjsko-tureckiej, oraz jednym z najbliższych osób Cara Mikołaja I (przez pewien czas, zanim Mikołaj wstapił na tron Paskiewicz był dowódcą oddziału, w którym przyszły car służył).

Paskiewcz zdaje sobie sprawę, że zdobycie Warszawy od strony Pragi będzie przedsięwzięciem bardzo trudnym i zagrożonym porażką. Lepszym wyjściem było okrążenie miasta od zachodu. Plany takie pojawiły się już wcześniej. Dybicz już wcześniej bez konsultacji z Petersburgiem, przez ambasadora w Berlinie p.Alopeusa prosił Fryderyka III Wilhelma o możliwość przejścia armii rosyjskiej przez most w Toruniu. Fryderyk odpowiada, że podobne pomysły spowodują postawienie pod broń 400 tys. bagnetów w Wielkopolsce, po czym następuje ochłodzenie stosunków (str 35). Dybiczowi za to również się dostało od Cara. Widać jednak, że obaj zaborcy wciąż patrzyli sobie na ręce i jak to w polityce, mieli do siebie bardzo ograniczone zaufanie.

Paskiewicz ma więc inny plan, pisze do Cara „należy wyjednać od rządu pruskiego, ażeby nam pozwolił zgromadzić w Toruniu 100 tys. czwarterii zboża i 100 tys. czwarterii siana. […] trzeba również przygotować na Wiśle około 100 tratew, z których każda mogłaby unieść 100 ludzi. Tym samym przeprawć korpus 10 tys. ludzi dla usypania na przeciwnym brzegu rzeki szańca przedmostowego i przygotowania co należy dla budowy mostu, który tym sposobem mógłby być gotowy w ciągu czterdziestu ośmiu godzin.” (str. 18 i 19). „Fortyfikacje, których urządzenie nad Wisłą proponuję, zawierające składy żywności i materiały potrzebne do przeprawy, mogą służyć również do wysyłania żywności i zapobiegną konieczności utrzymania dwóch linii komunikacyjnych”. Dalej nalega, na konieczność ufortyfikowania obu brzegów, dla osłony żywności, amunicji, lazaretu i taboru. Dodatkowo generał stosuje memoriał do Cara odnośnie zaopatrzenia w amunicję drogą morską, a dalej Wisłą przez Gdańsk i Toruń.: naboje dla 400 dział (1/3 granaty, 2/3 kartacze), oraz do 100 tys. karabinów piechoty i 20 tys. karabinów jazdy. 60 naboi na karabin piechura, i 20 naboi na karabin jazdy (str 19).

Tutaj napotykamy także na jeden z głównych problemów logistycznych każdej armii – aprowizacja. Dybicz na tym polu nie popisał się odpowiednim działaniem, jego armia miała wieczne problemy z żywnością. On nie dostrzegał tutaj zagrożenia. Uważał to za drugorzędne, wychodził z założenia, że najważniejsza jest odwaga i bitność żołnierza. Zapomniał, jak się walczy z pustym żołądkiem.

Paskiewicz wręcz odwrotnie. Organizuje kupców w Toruniu, którzy mają zając się zakupem żywności i furażu. Sprawę komplikują na niekorzyść Rosjan nieliczne ogniska cholery. Toruń staje się miastem zamkniętym, wszelki transport, opóźnia się z powodu kwarantanny. Rosjanie wielokrotnie prosili o jej zniesienie jednakże zostaje ona utrzymana przez cały czas operacji. Bedzie to jeden z głównych problemów głównodowodzącego.

Marsz ku przeprawie.

Paskiewicz sam wskazał orientacyjne miejsce przeprawy. Generałowie hr.Pahlen i ks.Gorczakow otrzymali polecenie wyszukania dogodnego miejsca budowy mostu. Wymarsz armii następuje 4-go lipca. Pogoda jest deszczowa i wojsko porusza się tylko 15-km dziennie. 25-go lipca (tu jest błąd powinno być chyba 5-go?) Paskiewicz rusza z Rogotworska na Płock – wtedy jeszcze nie wie dokładnie gdzie się przeprawi – w okolicy Nieszawy czy Osieka. Natomiast w liście do Cara z 13-go lipca pisze tak – „wybrane miejsce
znajduje się dwie wiorsty od wsi Silna gdzie znajduje się kwarantanna i gdzie nagromadzono część naszej żywności. Sam most rzucony będzie przez dwie wyspy, oznaczone na naszych mapach, jako należące do Prus, a faktycznie objęte granicami Królestwa” (str. 35). Plan zaczyna nabierać kształtów.

Co robili Polacy? Ks. Czartoryski i Kwatermistrz gen. Prądzyński domagali się od Gen. Skrzynieckeigo ataku na przeprawiającą się armie. Prądzyński pisał w pamiętniku: „Znaliśmy od dawna nie tylko projekt przeprawy przez Wisłę, ale nawet miejsce, w którym ma on nastąpić.” Niestety Skrzyniecki obciążony klęską Ostrołęcką i niepokojami w Wawie nie chciał się zgodzić na zdanie większości. Dybicz więc w ciągu tygodnia porobił przygotowania do przeprawy (str 26 i 27). 10 tys polskich żołnierzy przeszło Wisłę we włocławki i płocku aby atakować linie zaopatrzenia. Skrzynecki ruch ten podjął niechętnie i pod naciskiem. Były to jednak zbyt małe siły. 10-go Paskiewicz staje w Płocku. Polskie oddziały jazdy zajęły wcześniej Płońsk, ale musiały się cofnąć. nie miały dość siły aby utrzymać miasto. 11-go Rosjanin dowiaduje się o zbliżaniu się polskiej piechoty trzema kolumnami, były to 2 dewizie, dowodzone przez Prądzyńskiego. Który chce ściągnąć Rosjan pod ostrzał twierdzy Modlińskiej. Paskiewicz jednak odgadł ten zamiar i odchodzi na Lipno, chce kontynuować plan. Natomiast Skrzynecki odwołuje Prądzyńskiego do Modlina, zastępuje go Muhlberg go i waha się. Paskiewicz w Lipnie przyłącza 20 tys. korpus Pahlena. Muhlberg cofa się za Wisłę, a Paskiewicz rozkazuje Gerstenzweigow, żeby wraz z jazdą osłaniał armię od południa.

Pojawiają się wąt0pliwości – Paskiewicz do Cara – „w Toruniu jest żywności na zaledwie na miesiąc, nim świeża przybędzie, zużytkujemy dziesięciodniowe zapasy” zastanawia się czy może dojść do Warszawy mając zapasy tylko na 20 dni?

Gerstenzweig przeprawia się przez Wisłę i napotyka Muhlberga – ma miejsce potyczka, po której Polacy cofają się do Modlina.

Paskiewicz do Cara – tryumfując „wszystko wojsko polskie cofa się do Modlina dla obrony Warszawy”

W tym czasie oddział Litewski Giełguda przeszedł do Prus i został rozbrojony, więc korpus litewski skierowano na pomoc Paskiewiczowi.

Armia główna dociera do Wisły 13 lipca, hr Pahlen donosi Paskiewiczowi, że łodzie z żywnością wylądowały. Następnie przeznaczono je do budowy mostu. Budowa trwa najwyżej 3 dni. Z dwu wysp ta najbliższa lewego brzegu zostaje zajęta 13-go lipca (2 bataliony piechoty i 8 dział). Lewy brzeg rzeki jednak nie jest broniony. Wojsko odpoczywa.

Okoliczności przeprawy.

Stosunek Prusaków – Fryderyk III Wilchelm jest sercem po stronie Mikołaja, ale jego administracja nie, skutkiem opóźniają się dostawy. Kwarantanna z powodu cholery daje im liczne preteksty. Paskiewicz ma żywności na 2 tygodnie i mało wozów. Ma dylemat, czy czekać na żywność czy iść dalej. Decyduje się na przeprawę i marsz na Łowicz. -16-go lipca – Most pontonowy jest gotów. Pozostaje pontony ustawić między wyspami.

Na pierwszej wyspie Rosjanie ostawiają baterie 20 dział, na drugiej 48. Jazda znajduje dogodne brody do przejścia. Pierwszy przechodzi gen. Gurko – 2-ga brygada, 2-ej dywizji. Sypią szaniec przedmostowy. 3-s dywizja grenadierów sypie szaniec po prawej stornie. Oba szańce są gotowe 17-go lipca.

Przechodzi pierwszy korpus i ustawia szyk w okolicy warzelni soli, wysyłając straż przednią do Raciązka. Kozacy rozsypali się od granicy na północy aż do włocławka.
Pogrom i pożoga.

Wtedy mostem ruszają wozy z eskortą, przechodzą wszystkie do wieczora 19-go lipca. Generał i sztab przeprawił się 20-go. Cała przeprawa zostaje zakończona 21-go lipca. Sukces Paskiewicza. 22-go lica sztab lokalizuje się w Nieszawie.

Dozór nad mostem i szańcami otrzymuje Gen Baron Renne, mając do dyspozycji 3 pułki strzelców i 2 pułki kozackie, batalion saperów i 20 dział. Paskiewicz dając instrukcje podkreśla, że most jest bardzo ważnym ogniwem między armią i magazynami przy granicy pruskiej. Nakazuje aby dwa pułki rozdzielono na szańce obu brzegów, a trzeci i artyleria ma być rozłożona na wyspie. Prawej strony miały strzec dwa pułki kozaków. Oprócz tego jest jeszcze do dyspozycji osiem statków na Wiśle.

mapa lidar: link

Ogólna liczba wojska przeprawionego po moście w Osieku – 54 tys.

21 lipca: Grenadyerzy lokują się w Brudnowie, Gwardia w Rzeźnie, a hr.Pahlen w Łowiczku.

Żywność, z którą nadal są problemy – ze 150 tys czetwerti mąki będących w Toruniu z powodu kilku wypadków cholery na granicy dotarło jedynie 20 tys. czetwerti.

Jak podaje „Popularny wykład początków arytmetyki”,
A.Barciński 1856
Jednostką do mierzenia ciał sypkich jest czetwert.
Czetwert = 8 czetwerykom.
Czetweryk = 8 garncom rossyjskim.)
Garniec = 4 kwartom ros.

Miara rosyjska:
1 garniec = 3,28L
1 czetwiertik = 8 garncy = ok. 26,4 litra

Tak więc 1 czetwert = 8 czetwiertik = ok 211 litrów.

20 tys czetwerti to wychodzi około 4200 metrów sześciennych zboża to jest około 2500 ton – jakieś 80 naczep współczesnej ciężarówki. Nie wiem czy te obliczanie są słuszne. Bo ta ilość wydaje mi się ogromna. Ale to były zapasy dla 54 tys ludzi na 2 tygodnie.

Aby sprostać potrzebom aprowizacji Od 21-go lipca 5000 ludzi pod dowództwem komendanta grenadierów Szipowa wypieka w Raciążku suchary w 550 piecach. W 5 dni 10-tys czetwerii (265 metrów sześciennych) mąki zamieniono na suchary. Na ten temat więcej w tym wpisie: link

Paskiewicz rusza z armia na Warszawa, która wkrótce upada.

W 1920 podobny manewr oskrzydlenia Warszawy chcieli przeprowadzić czerwonoarmiści. Na szczęście dla odradzającego się państwa – manewr ten nie powiódł się.

Plan sytuacyjny z epoki i mapa na podstawie lidaru. Obecnie dwie wyspy tworzą jedną – nazywaną kępą dzikowską. Przyczółek po lewej stronie wisły znajdował sie nieopodal istniejącej obecnie ważelni soli. Lecz jest już niewidoczny w terenie.

Plan sytuacyjny mostów i przyczółków – zbudowanych na potrzeby przeprawy.

Opublikowano wojskowość | 1 komentarz

Fort XI Stefan Batory w Toruniu

Wielki Elektor – Grosser Kurfürst – taka była pierwotna nazwa fortu, w obecnej nomenklaturze noszącego nr 11, i imię Stefana Batorego.

Niestety stan w jakim znajduje się obecnie nie przynosi chwały naszemu królowi.

Jest to frot artyleryjski zbudowany w latach 1877-1884 dla kilkuset żołnierzy (około 600-700), i 20 dział o kalibrze do 150 mm. Artyleria fortu mogła pokryć ogniem teren do kilkunastu kilometrów od fortu. W roku 1894 fort został wzmocniony, dodano betonowe stropy i podniesiono wysokość i jakość nasypów.

W czasie I Wojny Światowej fort nie uczestniczył w walkach. Twierdza Toruń spełniła swoją funkcję odstraszającą. Niemcy opuścili go w 1918 i aż do 1922 budynki stały puste. Następnie został zaadaptowany przez Wojsko Polskie.

W 1939 roku Niemcy urządzili w Toruniu Stalag XXA dla jeńców wojennych. Jeden z pierwszych transportów z europy zachodniej to 4500 żołnierzy angielskich wziętych do niewoli w 1940 roku w okolicach Dunkierki. W 1941 roku do Torunia zaczynają przybywać żołnierze radzieccy – dla nie utworzono stalag XXC – straszne miejsce.

Żołnierze z zachodu zamknięci byli na terenie fortów i okolicznych baraków po lewej stornie Wisły. Trzymani byli w miarę znośnych warunkach. Musieli pracować przy budowie i naprawach infrastruktury, ale mieli obozową bibliotekę, posiadali ograniczoną możliwość kulturalnego, lub sportowego spędzania czasu, mieli szpital i obozową opiekę medyczną. Zorganizowali nawet teatr. Część z nich oddelegowano do pracy w gospodarstwach rolnych w okolicy. Jeńców w stalagu XXA było kilka tysięcy. W tym samym czasie Rosjanie zmuszeni byli żyć w okropnych warunkach na terenie obozu zlokalizowanego na zachód od fortu XI. Często nie dostarczano im żywności ani wody i schronienia. Był to raczej obóz zagłady, przeznaczony na wyniszczenie tych ludzi. Kilkanaście tysięcy z nich pochowanych jest na cmentarzu wojennym na zachód od miasta w lesie. Ostatnimi laty podczas prac budowlanych na terenie obozu na Glinkach w Toruniu odkryto szczątki kolejnych ofiar – często z czasów powojennych. Obóz XXC po wojnie od Niemców przejęli siepacze Stalina. Trzymano tam zarówno jeńców niemieckich jak i Polskich przeciwników politycznych. Mroczna karta historii Torunia, niestety jakże często pomijana.

Na temat obozu jenieckiego dla żołnierzy z europy zachodniej szerzej można poczytać w artykule Hanny Bukowskiej „Obóz jeniecki Stalag XXA w Toruniu 1939 –1945” Rocznik Toruński nr 40, 2013 r. Tam też dalsza literatura.

Fort XI jest zlokalizowany w okolicy stacji kolejowej Kluczyki. Infrastruktura tej stacji była rozbudowywana w czasie wojny. Jeńcy wojenni byli wykorzystywanie do pracy przy rozbudowie stacji. Jednocześnie przetrzymywano ich w forcie. Pamiątką tych czasów są napisy na ścinach kaponiery i kilku innych pomieszczeń:

Let Me Out You Bastards

Scotland For Ever

przekreślona swastyka FUCK IT!

oraz inne napisy, a także często bardzo wyrafinowane rysunki.  Pamiątki te są teraz ogólnie dostępne, i nie są w żaden sposób zabezpieczone. Co może doprowadzić do dewastacji.

Zapraszam do obejrzenia galerii.

Lokalizacja: https://goo.gl/maps/Mx3hAe5wt622

Wizyta: luty 2018

Opublikowano architektura militaris, architektura XIX wieku | Dodaj komentarz

Reduta w Osieku nad Wisłą (gm. Obrowo)

Wiele lat temu, będąc jeszcze na studiach trafiłem na pracę Jadwigi Karwasińskiej „Sąsiedztwo kujawsko krzyżackie 1235-1343”. Praca wydana w 1927 w cyklu Rozprawy Historyczne Towarzystwa Naukowego Warszawskiego ; t. 7, z. 1. Autorka opisuje tam między innymi dzieje kasztelani Słońskiej na przełomie XIII i XIV wieku.

Historia tego terenu związana jest od zawsze z solą. Warzelnictwo soli, przemysł z którego słynie znajdujący się nieopodal Ciechocinek znane było w tych stornach od wieków. Słońsk, a wcześniej niedaleki Otłoczyn były miejscami, w których warzono sól z wybijających słonych źródeł (zobacz też mój art. o kościele w Inowrocławiu). W Otłoczynie odkryto piec warzelniczy z późnego okresu przedrzymskiego (Antoni Jodłowski „Archeologia o początkach solnictwa na ziemiach polskich” 1977), oraz monety rzymskie. Przyjmuje się, że Otłoczyn leżał na trasie szlaku bursztynowego (odcinek Gopło-Zgłowiączka-Otłoczyn-Wisłą dalej na północ). Tutaj kupcy zajmujący się handlem bursztynem mogli także zaopatrzyć się w sól, jakże cenny surowiec w czasach prehistorycznych.

W średniowieczu warzenie soli miało nadal miejsce na tym terenie. Traktat księcia mazowieckiego Konrada z Krzyżakami z 1235 roku przewiduje, że rycerze niemieccy mogli korzystać z dwóch warzelni soli na Słońsku, ale zależało to od dobrych stosunków z rycerzem Hebdą (Karwasińska 1927r). Gród Słoński był ważnym miejscem we wczesnym średniowieczu, klucz słońskich włości obejmował tereny od okolic Raciążka na południu aż za Służewo na zachodzie, granica północna to okolice Brzozy Toruńskiej. Kasztelania Słońska stanowiła północno wschodnią granicę Kujaw. Znajdowała się tutaj komora celna i ważna przeprawa przez Wisłę. Znamienne, że po przeciwległej stornie od obecnego Słońska znajduje się miejscowość Osiek n. Wisłą.

Przytoczę tutaj fragment strony internetowej http://www.osiek.net:

W 1926 roku proboszcz z Nakła nad Notecią Ignacy Geppert wydał rozprawkę Dzieje Ziemi Nakielskiej aż do pierwszego rozbioru Polski, w której napisał: „Osiekami nazywano warowne schroniska w pobliżu głównych gościńców, bądź to na wyniesieniach, bądź też na urwiskach względnie na półwyspach. Przy zakładaniu osieków bardzo uważano na bliskość stojącej lub płynącej wody, dającej nieraz pewną obronę z boku lub z tyłu, niemniej łatwość dowozu żywności lub ucieczki czółnami w czasie pogromu, a zawsze możliwość dostania potrzebnej wody do picia, do przyrządzania posiłku. Kto zna położenie Osieka, ten rozumie doskonale jego pierwotne przeznaczenie.”

I tutaj dochodzimy do sytuacji która przydarzyła mi się ostatnimi czasy. Co jakiś czas „odpalam lidar” i podróżuje palcem po… hmmm ekranie. Ostatnimi czasy moje szczególne zainteresowanie zwracają krawędzie wysoczyzny ponad pradoliną Wisły w okolicach Torunia. Przeglądałem lewy brzeg Wisły w okolicy Ciechocinka w poszukiwaniu śladów grodziska Słońskiego i moją uwagę przykuł obiekt, który z doświadczenia od razu zinterpretowałem jako zagospodarowaną przez człowieka  pozycję obronną. Znajduje się ono dokładnie na przeciwko Słońska Dolnego, a więc domniemanego miejsca przeprawy przez Wisłę. Dalej od niego prowadzi droga w kierunku północno wschodnim od obecnej miejscowości Osiek do Obrowa, a później możemy wytyczyć trakt w kierunku grodzisk Rudaw, Steklin i Ciechocin. Z Osieka ku północy możemy łato dotrzeć do grodziska w Lubiczu i Złotorii.

Osiek – drogi średniowieczne.

Od wielu lat poszukuję miejsca, w którym mógłby znajdować się gród w Słońsku, i wydawało mi się, że niechcący natrafiłem na gródek w Osieku n. Wisłą będący strażnica brodu nad Wisłą. Bardzo byłbym zadowolony jeżeli moje przypuszczenia okazały by się słuszne.

Reduta Osiek n. Wisłą

Obiekt znajduje się około 500 metrów od obecnej linii brzegowej Wisły, jednak podczas wylewów Wisła podchodzi pod samą krawędź wysoczyzny – jest to widoczne np na zdjęciach google.maps. Relikty ukryte są w lesie i raczej nie udało mi się zrobić ani jednego zdjęcia na którym można by odpowiednio uchwycić te pozostałości.

Założenie jest w kształcie pięciokątne. Z każdej strony otacza je fosa, natomiast wysokość wałów nie przekracza 3 metrów. Są one najlepiej widoczne od strony północnej i wschodniej. Od zachodu wał jest najmniejszy. Obiekt położone jest na piasku, dlatego mogło ulec znacznej erozji.

Nie mogę znaleźć żadnych informacji na temat tego obiektu w publikacja w internecie, szukałem szczególnie w Rejestrze zabytków archeologicznych na stronie NID, ale nic nie znalazłem. Poszukam jeszcze w bibliotece UMK. Ale wydaje mi się, że nie jest to obiekt do tej pory zinwentaryzowany.

Stanowisko w Osieku n. Wisłą – po lewej widoczna krawędź wału

Stanowisko w Osieku n. Wisłą, majdan

Kliknij tutaj: film z wypadu na obiekt

Po konsultacji z doświadczonym archeologiem zmieniłem trochę spojrzenie na ten obiekt. Rzeczywiście kształt nie odpowiada średniowiecznej specyfice budowy grodzisk, są one bowiem raczej obłe w kształcie. Tutaj mamy proste linie i ostre kąty. Tak to często bywa, że widzimy to co chcemy zobaczyć i zawsze warto się skonsultować. Po rozmowie z Panem Leszkiem (pozdrawiam) dochodzę więc do wniosku, że stanowisko jest bardziej zbliżone do nowożytnych dzieł fortyfikacyjnych. Jest to raczej jakiś szaniec.

Tutaj dochodzimy do kolejnego faktu historycznego związanego z okolicą. W 1831 roku Polska jest w ogniu. Trwa powstanie Styczniowe. Po bitwie po Ostrołęką, która odwróciła losy powstania Generał Skrzynecki nie był już w stanie zagrozić armii rosyjskiej walną bitwą w polu. No może i był, ale po klęsce panował taki nastrój i chaos, że było by to bardzo trudno, a wódz naczelny postanowił skupić się na obronie stolicy. Jednakże dla marszałka Paskiewicza zdobycie Warszawy też nie było zadaniem prostym. Warszawa była silnie broniona i zdobycie jej od wschodu było nie lada wyzwaniem. Marszałek musiał okrążyć stolicę Polski i uderzyć od zachodu. Miał dwa wyjścia mógł to zrobić od południa i północy. Zdecydował się na to drugie z powodu prawie jawnej przychylności Prusaków. Pruska armia najprawdopodobniej wspierała Rosjan w dostawach furażu i żywności dla armii. Niewykluczone, że wspomogła w budowie przeprawy. Nie będe się w to zagłębiał, bo różne są zdania na ten temat. Grunt, że na przeprawę wybrano tereny w bliskiej odległości od granicy z Prusami. Dzięki temu Paskiewicz nie musiał obawiać się okrążenia od północy. Znajdował się wystarczająco daleko od sił polskich w Modlinie i blisko sojuszników. Po lewej stornie rzeki nie było nikogo i nic co by mu mogło przeszkodzić w formowaniu oddziałów po przeprawie. Tak więc po prawdopodobnej rosyjskiej dywersji, która doprowadziła do nocy 15 sierpnia, rozruchów, samosądów i całkowitego rozbicia politycznego przywódców powstania w Warszawie, nie niepokojona przez nikogo armia Paskiewicz na początku lipca 1831 roku stanęła pod Osiekiem i celem okrążenia Warszawy rozpoczęto przeprawę przez Rzekę. Do przeprawy wykorzystano istnienie dwóch wysp na Wiśle. Obecnie mamy jedną wyspę. Przeprawiono tutaj kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy. Pozycja o której tu mowa mogła być północną strażnicą przeprawy. Ponieważ łacha znajduje się jakiś kilometr w górę rzeki. Wyjaśniałoby to dlaczego od północy i wschodu umocnienia są najlepiej widoczne. Na marginesie podobny manewr chcieli wykonać czerwonoarmiści w 1920 roku. Lecz na szczęście nie mieli tak sprzyjających warunków.

Załączam link z ciekawej dyskusji na stornie historycy.org. LINK

Lokalizacja: tutaj

Wizyta: styczeń 2018

Opublikowano architektura militaris, architektura XIX wieku | Otagowano , , | 4 Komentarze

Wieża obserwacyjna w Cabo Roig

Na wybrzeżu Morza Śródziemnego, nieopodal Alicante znajduje się region zurbanizowany Cabo Roig. Wybrzeże, jak i całe Morze Śródziemne było nawiedzane przez piratów od starożytności do czasów nowożytnych. Jest to związane ze specyfiką tego akwenu, Morze łączy wiele kultur, krajów i siłą rzeczy dostawców różnych towarów. Wybrzeże to tereny bogate i obfitujące w różne towary, a także bardzo zróżnicowane i pełne naturalnych portów, gratka dla rozbójników morskich.

Wybrzeże nieopodal wieży Cabo Roig

Jednymi z nich byli piraci Berberyjscy. Piractwo, po względnie spokojnym okresie średniowiecza, rozwinęło się szczególnie od XV wieku, gdy handel na Morzu rozkwitł na dobre. W tym czasie w Hiszpanii zakończyła się reconquista, masy Arabów wyemigrowały na tereny dzisiejszego Maroka i Algierii. Tam przy wsparciu Mamaeluków i potem Turków organizowali wypady łupieżce na południowe wybrzeże Europy.

wieża Cabo Roig

Wieża w Cabo Roig jest pamiątką tamtych czasów. Budowla pochodzi z XVI wieku, stoi na wysokim klifie tuż nad zatoką będącą naturalnym portem. Zbudowana z kamienia ma 18 metrów wysokości. Ściany są nachylone. Wewnątrz znajdują się dwa poziomy (pierwszy nakryty sklepieniem, drugi drewnianym stropem) i taras obserwacyjny na szczycie. Do wejścia prowadzą malutkie drzwi. Służyła ona do obserwacji terenu, niestety nie byłem na szczycie, ale już z podnóża wieży rozciąga się widok na wiele mil.

wieża Cabo Roig

Lokalizacja: https://goo.gl/maps/mzC7hN2pCLF2
Wizyta: Lipiec 2017

Opublikowano architektura militaris, architektura nowożytna | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Dwa grodziska średniowieczne w Rzeczkowie

Miejscowość Rzęczkowo (gm. Zławieś Wielka, woj. Kujawsko-Pomorskie) leży na skraju wysoczyzny górującej nad pradoliną Toruńsko-Eberswaldzką. Pierwsza wzmianka pochodzi z 1405 roku. Więcej o historii tej miejscowości można znaleźć na stronie polskiezabytki.pl i na stornie urzędu gminy.

W miejscowości znajdują się dwa, dobrze zachowane w terenie grodziska:

Rejestr NID – numer rejestru – 10 z 1965-09-15; C/17 z 2003-09-04(stanowisko 1) – grodzisko wczesnośredniowieczne. Owalne na samym skraju wysoczyzny, przy dawnym cieku wodnym w miejscu którego biegnie obecnie droga na szczyt wysoczyzny. Grodzisko ma około 40 m średnicy. Bardzo głęboki majdan (około 5 m w dół poniżej korony wału) Wał od zachodu oddziela grodzisko od wysoczyzny. W tym miejscu prawdopodobnie przekopana była fosa, choć jej śladów nie widać w terenie. Szczyt wału jest najwyższym punktem w okolicy. Wał od strony zachodniej ma wysokość względną około 9-10m, natomiast od strony wschodniej gdzie był strumień, około 20 metrów. Od południa wał jest podcięty i zapada się.

Panorama – widok od północy – Rzęczkowo – stanowisko 1

Grodzisko średniowieczne – Rejestr NID – numer rejestru – 24 z 1965-09-14; C/16 z 2003-09-04 (stanowisko 2) – grodzisko położone jest około – grodzisko późnośredniowieczne – owalne o średnicy około 30 metrów. Od strony północnej oddzielone od cypla zniwelowanym wałem, którego obecna wysokość względna wynosi około 5 metrów. Majdan zagłębiony jest na około 3 metry. Od południa grodziska znajduje się dolina z ciekiem wodnym. Tutaj wysokość względna grodziska to około 15-20m.

Widok ogólny na dolinę i grodzisko Rzęczkowo – stanowisko 2

geoportal.pl – Rzęczkowo – lokalizacja stanowisk

Informacje o chronologii pozyskałem z internetu. Strony: NID (tutaj opisano tylko jedno z nich), Inwentarz Zabytków (błąd w lokalizacji na mapie – przez co nie do końca wiadomo o które stanowisko chodzi) i na stornach z odnośników powyżej.

Grodziska – szczególnie to drugie położone są w bardzo malowniczych miejscach.

Rzęczkowo – stanowisko 1- widok ogólny od północy

Rzęczkowo – stanowisko 1 – szczyt wału

Rzęczkowo – stanowisko 1 – widok od północnego zachodu

Rzęczkowo – stanowisko 1 – oberwany wał

Rzęczkowo – stanowisko 2 widok od wschodu

Rzęczkowo – stanowisko 2 – widok od południa

Rzęczkowo – stanowisko 2 – dolina i grodzisko

Rzęczkowo – stanowisko 2 – majdan

Lokalizacja: https://goo.gl/maps/U7AzbdmKYf82

Wizyta – listopad 20127

Opublikowano grodziska | Otagowano , , | 1 komentarz